niedziela, 27 grudnia 2015

✿ little things ✿

Święta, święta i po świętach. Jak to możliwe, że dni na które czekałam przez cały rok już się skończyły? Całe trzy dni spędziłam na objadaniu i śpiewaniu kolęd, a jak u was? Mam nadzieję, że spędziliście je podobnie! 
Dzisiaj przychodzę do was z jednym z poważniejszych postów, bo już od samego rana mam pewne rozkminy i potrzebuję je gdzieś przelać z mojej głowy. A więc poruszę dzisiaj temat cieszenia się z małych rzeczy. Mam nadzieję, że się wam spodoba i pamiętajcie o tym, żeby po przeczytaniu zostawić po sobie komentarz. 

❤  ❤ 

Święta, czyli sezon na "chciałam złotego ajfona, a dostałam białego. Nienawidzę mojej rodziny". Robi mi się typowo smutno, kiedy widzę takie rzeczy. 
Wyobraźmy sobie taką sytuację. Mama idzie do sklepu, żeby kupić swojemu dziecku prezent i wkłada w to całe swoje serce, żeby córka była zadowolona, a na końcu zostaje okrzyczana przez to dziecko, no proszę was. Pikanterii jeszcze dodaje moment, w którym córka mówi, że to najgorsze święta w jej życiu. 
Aby moje wypociny miało trochę więcej wiarygodności, pokażę wam pewne screeny. 



Jak widzicie, dziewczyna dostała srebrnego iphone'a, kiedy to chciała złotego. Na końcu mama zostaje zwyzywana, a święta nazwane najgorszymi. Ach, już czujecie ten uroczy, świąteczny klimacik? 
Powiem wam szczerze, że już mi się nie chce pisać jak bardzo głupia i pusta jest ta dziewczyna. Możliwe też, że nakłamała i zrobiła to tylko po to, żeby ktoś zwrócił na nią uwagę ((co wciąż nie zmienia faktu, że jest głupia)). Po prostu zmierzam do tego, że powinniśmy się cieszyć z małych rzeczy. Dzisiejsze pokolenie jest wręcz przeżarte tymi wszystkimi ajfonami, makbukami i Bóg wie jeszcze czym. Nie twierdzę, że posiadanie tego typu rzeczy jest złe, tylko chodzi tu o to, że ((szczególnie w święta)) zapominamy o tym co jest najważniejsze i oczekujemy nie wiadomo czego od naszych bliskich jeśli chodzi o prezenty. 
Mam ochotę przytulić każdą osobę na ziemi, która nie oczekuje prezentów za 2000zł, nawet o nich nie pomyślała, dostała np. samą czekoladę i potrafiła się cieszyć, że jest tutaj w święta, razem z rodziną i może z nimi spędzić ten czas. O to właśnie chodzi w święta i większość z ludzi niestety o tym zapomina. 

Dobra, teraz odrzucę na moment temat świąt i podyskutuję ogólnie o życiu. Otóż kilka tygodni temu coś mnie oświeciło. Przez całe 15 lat mojego życia jadłam obiad z moją rodziną, nie zdając sobie sprawy z tego ile mam szczęścia; słuchałam muzyki, nie zwracając uwagi na teksty piosenek i nie patrząc na to jak wartościowe one są; spotykałam się z przyjaciółmi, nie zadając sobie pytania "po co ich mam" albo "co by było gdybym ich straciła" i inne tego typu rzeczy. Po prostu nie potrafiłam docenić pewnych błahostek i małych rzeczy, nie potrafiłam się z nich cieszyć. 
Od momentu kiedy uświadomiłam sobie parę rzeczy, jestem o wiele szczęśliwszym człowiekiem. Już nie patrzę na to co inni mają, nie porównuje się z nimi, patrzę tylko na to co ja mam i cieszę się z tego jak najmocniej umiem. Oczywiste jest to, że czasami mam dni, kiedy mam ochotę zawinąć się w kołdrę i imitować burrito smutku i nienawidzę wszystkiego, ale teraz zdecydowanie łatwiej mi jest wyjść z tych emocjonalnych dołków. 

Myślę że morałem z tego wszystkiego jest to, że jeśli sami z siebie zmienimy swoje nastawienie to będziemy o wiele szczęśliwsi. Nikt tego za ciebie nie zrobi, nikt cię tego nie nauczy. To ty, sam musisz uświadomić sobie parę spraw i zacząć zauważać te małe rzeczy

Cynia

piątek, 18 grudnia 2015

✿ TOP 5: świąteczne tradycje ✿

Witam kochani! Mega się za wami stęskniłam. Przez ostatnie dni nie miałam czasu zupełnie na nic. Odłożyłam trochę na bok bloga, ale teraz obiecuję, że to się zmieni. 
A więc już długo planowałam serię na moim blogu. Jedną z nich miała być moja motywująca seria, która niestety nie powstała, ponieważ dostałam bardzo mało maili. Ale wybaczam wam to.
Już kilka tygodni temu podjęłam decyzję, że zacznę inną serię, która będzie się nazywała "TOP 5" i będę ją robiła raz na miesiąc. 
Mamy grudzień, niedługo święta a więc uznałam, że zrobię coś w świątecznym klimacie więc dzisiaj napisze wam pięć moich ulubionych tradycji świątecznych. 


Miejsce 5: ubieranie choinki 
Mimo tego, że z roku na rok coraz mniej palę się do ubierania choinki to i tak mam ogromny sentyment do tej tradycji. Wyznaję zasadę, że bez choinki nie ma świąt. Najbardziej lubię, kiedy mamy w domu żywą i czuć ten cudowny zapach, który roznosi się w całym mieszkaniu. 

Miejsce 4: jedzenie barszczu w Wigilię
Najlepszym daniem jakie może być na wigilijnym stole to barszcz z uszkami. Oddałam mu całą swoją duszę. Myślę że tak bardzo się zawsze na niego cieszę, ponieważ mama gotuje go tylko w ten jeden dzień w roku. A jaka jest wasza ulubiona potrawa wigilijna? 

Miejsce 3: wspólne śpiewanie kolęd 
Kolędy to nieodłączna tradycja jeśli chodzi o Święta Bożego Narodzenia. Szczególnie uwielbiam je śpiewać razem z moją rodziną. Nie mam ulubionych kolęd, ani jakoś nie pałam do nich miłością. Bardziej cieszy mnie robienie jakiejś wspólnej czynności, więc zawsze cieszę się na wspólne kolędowanie. 

Miejsce 2: obdarowywanie się prezentami
Tak jak lubię dostawać prezenty, tak samo uwielbiam je dawać. Ogólnie świąteczne zakupy i wybieranie prezentów dla bliskiej osoby to jedna z moich ulubionych rzeczy. Zawsze staram się dawać coś co będzie użyteczne, ale jednocześnie wartościowe. Jeśli chodzi o dostawanie prezentów to lubię te same typy prezentów. Cieszę się z prezentów 1000 razy bardziej jeśli widzę, że druga osoba się postarała i dała mi coś od serca. 

Miejsce 1: spotykanie się w rodzinnym gronie
Wigilia to jeden z moich ulubionych dni w roku, bo wtedy czuję tą cudowną rodzinną atmosferę. Zawsze kolację Wigilijną jadam z rodzicami, ewentualnie przychodzi do nas babcia, a potem wszyscy razem idziemy do wujka i cioci, gdzie czeka reszta rodziny. Zawsze wtedy obdarowujemy się prezentami, robimy wspólne zdjęcia i dzwonimy na skype do rodziny z zagranicy, rozmawiamy oraz wymieniamy się rodzinnymi wspomnieniami. Cieszę się, że mam tyle szczęścia, żeby spędzać święta z moją rodziną w prawdziwej ciepłej atmosferze. 

 ❤  

Mam nadzieję, że seria wam się podoba tak jak mi, bo ja naprawdę miałam dużo zabawy przy pisaniu i wybieraniu miejsc dla moich pięciu ulubionych tradycji. Napiszcie w komentarzu co sądzicie i możecie też dorzucić wasze ulubione tradycje. 

Cynia

niedziela, 6 grudnia 2015

✿ hello december ✿


Witam was w pierwszym grudniowym poście! Muszę przyznać, że mimo iż kocham lato i wakacje to też mam słabość do zimy i ogólnie do samego grudnia. Zawsze trudno mi było zrozumieć ludzi, którzy nie lubią zimy bo to naprawdę urokliwa i magiczna pora roku. W tym poście podzielę się z wami moimi ulubieńcami zimy i na początek chcę życzyć wszystkim wesołych Mikołajek!

Jestem typowym zmarzluchem, dlatego moimi uzależnieniami zimą są ciepłe napoje, kocyki, sweterki i bluzy. 
Jeśli chodzi o ciepły napój to kocham kawę ((najlepiej w postaci, którą przedstawiłam w poście sick bae)). Zakochałam się też w kawie z bitą śmietaną i piankami. Polecam! 

Kolejnym ulubieńcem jest najnowsza płyta One Direction "Made In The A.M". Ostatnio zakupiłam ją w wersji deluxe i totalnie nie żałuję wydanych pieniędzy. Płyta jest świetna i idealna na zimowe wieczory. Dużo pozytywnych tekstów, głównie o miłości ((co mnie nie zdziwiło, bo o tym najczęściej są piosenki 1D)). Mimo wszystko teksty są cudowne i zachęcam do zapoznania się z nimi. 

Po skończeniu wszystkich sezonów Gry o Tron byłam pogrążona w lekkiej depresji, ponieważ na kolejne odcinki będzie trzeba czekać do kwietnia. Jednak po pewnym czasie zaczęłam oglądać kolejny serial, który też mnie strasznie wkręcił. Wszystkim fanom wilkołaków i innych takich nadprzyrodzonych stworzeń polecam serial Teen Wolf. Serial trzyma w napięciu i chce się go ciągle oglądać więcej i więcej. Naprawdę warty obejrzenia. 

Nie spotkałam się z osobą, która nie lubi świeczek zapachowych. Muszę przyznać, że jestem nimi oczarowana i nie wyobrażam sobie spędzić bez nich wieczoru. Kocham to, że czasami nawet rano czuję zapach po tych świeczkach, jednak trzeba naprawdę uważać jeśli chodzi o ich kupno. Ostatnio poszłam do Tesco i zauważyłam, że jest bardzo duży wybór świeczek zapachowych i kupiłam kilka małych, jednak był to ogromny błąd, ponieważ nawet jak cała świeczka mi się wypali to i tak ten zapach w ogóle się nie unosi po pokoju i praktycznie jej nie czuję. Zakupiłam także jedną z większych o zapachu choinki i zostawiam ją specjalnie na Boże Narodzenie i mam nadzieję, że mnie nie zawiedzie. 


Kolejnym ulubieńcem, bez którego ten post nie miałby dla mnie najmniejszego sensu są święta! Kocham święta najbardziej za atmosferę w domu. Wszyscy starają się zapomnieć o jakichkolwiek problemach i cieszą się sobą nawzajem. Te święta będą dla mnie totalnie inne, ale mimo wszystko będę się starała patrzeć na to co jest najważniejsze, czyli na wartości, o które w święta chodzi. 

Ostatnim ulubieńcem zimy jest śnieg. Nawet nie wiecie jak bardzo bym chciała, żeby na Wigilię spadł śnieg. Dużo osób mówi, że go nie lubi, ale moim zdaniem mimo tego, że jest zimny i potem jak się topi to ulice wyglądają jak po błotnej bitwie, to i tak mam słabość do śniegu i wydaje mi się, że dodaje zimie uroku.


Na sam koniec chce wam pokazać coś na co się natknęłam ostatnio przeglądając internet- alpaki. Te zwierzęta podbiły moje serce i nie mogę przestać oglądać ich zdjęć. Są przeurocze, sami zobaczcie: 



A teraz pokażę wam zdjęcie alpaka, który po prostu wygrał moje serce i po zobaczeniu tego zdjęcia miałam ochotę założyć hodowlę alpak ((wybaczcie, ale nie wiem jak to odmienić)):


To już wszystko w tym poście. Mam nadzieję, że chociaż ktoś podziela moją miłość do alpak. Do zobaczenia w kolejnym poście!

Cynia